Bardzo lubię spędzać święta u mojej babci. Składa się na to wiele czynników, a jednym z nich niewątpliwie jest jedzenie, które szykuje moja babcia. Uwielbiam jej kuchnię. Poza tym święta spędzamy w gronie rodziny, i to nie tylko najbliższej, bo do babci przyjeżdżają wujkowie i kuzyni z różnych stron kraju. Bardzo lubię wielu z nich, a nie często jest okazja do tego, by zasiąść przy jednym stole. Kiedy już wszyscy przybędą na miejsce, babcia szykuje pierwszy obiad. Jest to bardzo uroczysta chwila, bo na czas święta wyciąga serwis obiadowy: stary, piękny serwis. Ponoć ma go jeszcze z czasów wojny. Muszę przyznać, że ten serwis obiadowy i porcelana robi na mnie ogromne wrażenie. Kiedy go widzę, po prostu czuję ducha historii. I nigdy nie mogę wyjść z podziwu, że chociaż babciny serwis obiadowy ma tyle lat, to nadal prezentuje się tak okazale. Pamiętam, jak pewnego razu jeden z kuzynów zbił filiżankę z tego serwisu. Babcia co prawda nic nie powiedziała na to, ale wystarczyło na nią spojrzeć, żeby wiedzieć, że jest jej bardzo przykro. Nawet prezenty w tym nowe przybory kuchenne jej nie ucieszyły, chociaż zwykle uwielbia je rozpakowywać i oglądać dziesiątki razy.