Browsing Tags's Archives »»

2010 3 lut

Do dziś z pewnym rozrzewnieniem wspominam stare, dobre czasy szkoły średniej. Nie wiem czy dziś nie pogubiłabym już się w tych meandrach korytarzy, zapewne już nie umiałabym powiedzieć, na którym piętrze jest jaka sala. Najbardziej utkwiła mi w pamięci nasza wysłużona pracownia chemiczna i jej bogato wyposażone w sprzęt laboratoryjny zaplecze. Jakby to było wczoraj pamiętam naszą roztargnioną panią „chemicę”, która w trakcie zajęć popijała herbatki wprost ze zlewki. Sprzęt laboratoryjny służył jej zresztą to wielu innych celów. Miała bowiem zwyczaj dość niepedagogicznie palić w sali chemicznej na przerwach papierosy w oknie. Aby nie strzepywać popiołu na zewnątrz, jako popielniczki używała testery lotności lub cylindra Nesslera. Każdy z nas uwielbiał być dyżurnym w dniu, w którym w planie była chemia. Tylko dyżurni mogli bowiem wchodzić do zaplecza, w którym znajdował się cały sprzęt laboratoryjny i asystować przy doświadczeniach. Co to było za pasjonujące doświadczenie! Nieraz przekupywało się cukierkami dyżurnych z tego dnia, by zmienili się właśnie ze względu na chemię.

Published under Bez kategoriisend this post